Zdecydowanie mogę o sobie powiedzieć, że jestem osobą sentymentalną. Nie próbuję na siłę nadążać za nowoczesnością. Uwielbiam za to klimaty retro oraz tradycję. Także jeśli chodzi o fotografię, która to jest moją wielką pasją. Jestem w jej dziedzinie amatorką, aczkolwiek ciągłą styczność z aparatami mam już od ponad trzydziestu lat. Dlatego też, mimo iż często korzystam z dobrodziejstw fotografii cyfrowej, preferuję jednak tę analogową.

Zdjęcia, które są wywołane mają niezwykłą magię

Wywoływanie zdjęćZajmując się fotografią od stosunkowo dawna, miałam okazję pracować na aparatach analogowych. Przyznam szczerze, że do dziś korzystam z nich nie mniej chętnie, niż z aparatów cyfrowych, które mimo wszystko oferują znacznie większe możliwości. W związku z tym, nie chcąc się ograniczać, na wszelkie wycieczki oraz podróże zabieram ze sobą lustrzankę cyfrową. Jednakże, aby później poczuć odpowiedni klimat podczas ich oglądania, standardem jest u mnie wywoływanie zdjęć. Nie wyobrażam sobie przetrzymywania swoich wspomnień na dyskach twardych, pendrive’ach, czy też w chmurze. Uwielbiam zapach fotografii oraz ich fizyczną postać. Dlatego też, proces wywoływania zdjęć sprawia mi niezwykłą frajdę. Uwielbiam moment, w którym odbieram od fotografa swoje wspomnienia, które są uwiecznione na papierze. Po powrocie do domu parzę sobie herbatę, zasiadam w fotelu i oglądam fotografie, wspomnieniami wracając do przeżytych chwil ze zdjęć.

Kiedy tylko siadam w swoim ulubionym fotelu, z filiżanką herbaty i oglądam zdjęcia ułożone starannie w albumach, czuję się cudownie. W takim momentach czuję jak gdybym miała kilkanaście lat mniej, ponieważ moje wspomnienia są ciągle żywe. Polecam takowe rozwiązanie każdemu, ponieważ nie ma nic bardziej wartościowego od dbania o swoje wspomnienia.